BIS, IMF i Bank Światowy wzywają do prac nad CBDC

Przedstawiciele Banku Rozrachunków Międzynarodowych (BIS) oraz Międzynarodowego Funduszu Walutowego (IMF) przedstawili swoje stanowisko w sprawie cyfrowych walut banków centralnych (CBDC). Jakie ono jest?

BIS & IMF: czas na koordynację CBDC

Bank Rozrachunków Międzynarodowych (Bank for International Settlements - BIS) wspólnie z Międzynarodowym Funduszem Walutowym (International Monetary Fund - IMF) oraz Bankiem Światowym (World Bank - WB) wezwał do międzynarodowej współpracy w tematyce CBDC.

Ok. 90% banków centralnych na świecie zastanawia się nad stworzeniem własnej cyfrowej waluty. Niektóre z nich są znacznie bliżej niż inne (vide: Chiny). Tematyka wirtualnych pieniędzy stała się jednym z głównych tematów dyskusji na globalnej agendzie finansowej.

BIS, WB i IMF opublikowały raport, w którym zachęcają do wspólnej pracy nad rozwijaniem CBDC. W ich opinii, rozwiązania technologiczne stojące za cyfrowymi pieniędzmi mają duży potencjał oraz mogłyby znacznie zmodernizować i przyspieszyć międzynarodowe transfery walutowe. Oczywiście, mogłoby się to wydarzyć tylko wtedy, gdyby banki centralne zechciały ze sobą współpracować.

Opracowanie zostało stworzone na odbywający się w miniony weekend we Włoszech szczyt G20 ministrów finansów i szefów banków centralnych krajów zrzeszonych w grupie.

Lagarde: 80 banków chce adopcji CBDC

W ostatnich dniach głos w sprawie cyfrowych walut banków centralnych zabrała też Christine Lagarde, prezes Europejskiego Banku Centralnego (ECB). Francuska polityk zdradziła, że co najmniej 80 banków centralnych na świecie chce adopcji cyfrowych walut.

Choć na cyfrowe euro będziemy musieli poczekać co najmniej kilka lat (o ile w ogóle powstanie), Lagarde zauważa rosnące zainteresowanie CBDC. Z tego powodu jej organizacja musi wzmożyć prace nad zapewnieniem odpowiedniego środowiska dla rozwoju wirtualnych aktywów.

Jak podkreśla szefowa ECB, priorytetem są jednak konsumenci i europejski bank będzie chciał zrobić wszystko, by cyfrowe waluty były korzyścią, a nie koniecznością dla społeczności Starego Kontynentu.